(1972) Polska - Węgry 2-1
Igrzyska Olimpijskie to największa impreza sportowa na świecie już od czasów starożytnych. Także bardzo ważną dyscypliną, jaka jest na nich rozgrywana to piłka nożna. To właśnie w 72 roku Polska po raz kolejny zmierzyła się z Węgrami, lecz tym razem waga tego spotkania była nieporównywalnie większa - złoty medal olimpijski.
Prowadzona przez Kazimierza Górskiego kadra już wtedy okazywała symptomy wielkiej gry. Ćmikiewicz, Deyna, Lubański, Gadocha - ci wielcy tworzyli człon tej drużyny i już na dwa lata przed wielkim sukcesem w mistrzostwach świata, grali futbol z kosmosu. Jednak wszystko zaczęło się źle. W 42 minucie złe podanie Deyny, przechwyt Varadiego i gol. Polacy do przerwy przegrywali 0-1. W drugiej połowie nastąpił przełom i zdecydowane polepszenie gry Polaków. Dwie minuty po wznowieniu gry świetnym strzałem popisał się Kazimierz Deyna, który zrehabilitował się za błąd w pierwszej połowie. Kibice o jego występku zapomnieli całkowicie w 68 minucie, kiedy nasz wielki piłkarz minął obrońców i bramkarza i nieco szczęśliwie skierował piłkę do bramki. Było 2-1 i tak się skończyło, a w Polsce wybuchła radość, gdyż tak wielkiego sukcesu w polskiej piłce jeszcze nie było.
Lata siedemdziesiąte to wspaniały czas polskiej piłki, który został zapoczątkowany właśnie tym meczem. Odkrył on wspaniałą drużynę, jaką była prowadzona przez Kazimierza Górskiego ekipa na czele z Deyną, Lubańskim i Szarmachem.
