(1974) RFN - Polska 1-0
Z wyborem najsłynniejszego meczu z udziałem polskiej reprezentacji nie ma problemów. O ile spotkanie z Anglią na Wembley było fascynujące, o tyle to z RFN w meczu półfinałowym mistrzostw świata przeszło wszelkie pojęcie. Wszystko spowodowane było kontrowersjami wynikłymi przed meczem, kiedy podjęto decyzję, że spotkanie odbędzie się, mimo wielkich opadów i tego, że boisko było zalane wodą.
Pierwsza połowa upłynęła pod wpływem nieporadnej gry obu zespołów. W takich warunkach tworzenie ładnych i szybkich akcji było niemożliwe, a świetni technicznie Polacy nie potrafili pokazać w pełni swoich możliwości. W drugiej było podobnie, z tymże większą charyzmę zaprezentowali Niemcy. W 53. minucie rzutu karnego dla RFN nie wykorzystał Hoeness, a po fenomenalnych poprzednich meczach i tym razem Jan Tomaszewski udowodnił swoją wielkość. Niestety, 23 minuty później dobrej sytuacji nie zmarnował snajper Mueller i bramka ta zadecydowała o awansie Niemców. Mimo porażki, Polacy mieli zagwarantowany jeszcze jeden mecz, w którym mieli zagrać o 3. miejsce w turnieju.
'Mecz na wodzie' - tak nazywany jest do dziś ten mecz. Eksperci są zgodni, że jeżeli wystąpilibyśmy na normalnej murawie to Niemcy nie mieli by nic do powiedzenia. Stało się jednak inaczej i Polacy musieli zadowolić się meczem o 3. miejsce...
